Agnieszka Jarzębowska

Później od last minute ... (czytaj więcej)

Fotorelacja

Wieczór poezji w Krakowie

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Paweł Biliński

Przetrwać uda się nielicznym.

poniedziałek, 15 stycznia 2018

myślałem że wrócę z niczym

Artur Kibiłda




o szczęście niepojęte

pies zgadza się z piłką
papieros zgadza się z ręką
trawa lekko dyszy
pod naporem śmieci

mężczyzna dyszy nad związkiem z kobietą
związek działkowców gotowy do wojny
o koncentrację terenów
w obozie koncentracyjnym bitwa o dostęp
do toalet i ocieplanych pasiaków

nie chcę umierać za telewizor

dwa gołębie zastrzelone
przez przejście na pasach

w samą porę

ptasie gówno na mojej kurtce
bo myślałem że wrócę z niczym








stan krytyczny

elastyka i gibkość. brzmi prawie jak gibson.
pisz a nie bój. inni tam poszli i wrócili
w trumnach. to ma stać w gardle, nie na baczność,
ma być kolcem, nie mlekiem umarłych,
ani mdłą spermą. błąd w odczycie polega
na przyzwyczajeniu dupy do gładkości fotela.

a papier wiecznie spływa krwią do morza.
tam się mierzy poziom. dzisiaj mierzą
mi ciśnienie pod czerwonym strażnikiem.
na przejściu wśród pieszych chcę biec do domu.
odprawić czary. czarki wypełnione esencją.
czaisz?







szwy

lepiej zgubić zapalniczkę niż klucze.
jak zwykle - wina producenta.
w tle jazz. przede mną tyle pracy.
między palcami dym. opłaca się
nie spać. porządkować dni.

w notatniku sam popiół,
który rzuciłem na niejedną
przysięgę. ten wczorajszy mecz
można było rozegrać inaczej.
przestać wznosić palce do góry.

na ścianie nasze...
mówisz "herbata ci ostygła".
mam szalik.
nie zmarznę.


____________________________________________
Publikacja za zgodą Autora

poniedziałek, 8 stycznia 2018

w miniaturze


Grażyna Paterczyk



poczuć dobroć

z przodu z boku z tyłu
byłoby lżej pod górkę i z powrotem
byłoby łatwiej wpław i nie tonąć
byłoby prościej przed siebie




samotność

a gdyby ją tak za pysk
wyrzucić z siebie za siebie
byłoby lżej łatwiej mniej boleśnie
w tłumie najbardziej uwiera
choć mniej teraz



marzenie

przez okno
do nieba iść schodami
nie teraz




____________________________________
Publikacja za zgodą Autorki

wtorek, 2 stycznia 2018

Licencja na pierwszy śnieg

Ewa Włodarska


Nauka o liczbach


Cóż, potem się zakopie, a najpierw banalnie:
utłuc Józefa Ulmę, żonę, szóstkę dzieci.
Siódemkę? Jak to liczyć? Główka spomiędzy ud,
ramię. W trakcie porodu, więc może pół? Mniejsza,

razem z nimi ośmioro Żydków ukrywanych
wśród łąk. I poszli Niemcy, mieli sześć furmanek
dóbr, trzy litry gorzałki. Słodki czas po pracy,
ach, tyle pięknych godzin do zabicia. Myślę,

że tu zdarzyło się coś jeszcze. Później. W chatach
jak w wielkanocnym kotle pociły się gardła,
mijała noc. Nad ranem na pobliskich polach

dwadzieścia cztery trupki Żydków już czekały,                                   
aż ich opiekunowie wezmą na Wielkanoc,
w orszaku, z koszyczkami. Może zmartwychwstaną.







Litzmannstadt Ghetto. Wielka Szpera

                            O piątej rano potworny krzyk dobiegł od ulicy Wawelskiej. (…).
                            Wkrótce zobaczyłyśmy (…) duże, podobne do ciężarówek wozy.
                            Były załadowane niezliczonymi dziećmi, a za wozami szły matki,
                            którym dzieci właśnie zostały odebrane.
                                                                               ze wspomnień Sary Selver Urbach


Chaim Mordechaj Rumkowski rozkłada ramiona,
znów nie wie, co nas czeka, co winniśmy zrobić.
Muszę odciąć gałęzie, aby ocalić pień.
Muszę odebrać dzieci, jeżeli nie zrobię

tego, co zalecają Niemcy, inni mogą   
być także zabierani – uchroń przed tym, Jahwe.
Tlą się włosy dziewczynki o urodzie z książek,
z zapisów wojen, kabał; tlą się ryże, czarne,

pozlepiane ze śluzem z rozbryzganych czaszek,
kiedy żarzą się łuny nad miastem. Wrzosowe
pola magii? – pod nimi kocie grzbiety bruku,
porozrywane jutra w kawałkach o barwie

wypranej rdzy, podszewek zaprawionych ochrą.
Z ciemnych przędzalni przynieś nici i bandaże
z ran opatrzonych wczoraj na skwerze przy Plater.   
Zgadnij, mała dziewczynko o urodzie z książek,

kto wybiera z trawników rozsypany sporysz?
Im więcej się wykluje na spoconej skórze,
tym bardziej się wyludnisz, nazwą cię robactwem,
morową ćmą; od wczoraj zatruwasz kontynent.

Trzeba zasnąć w olbrzymiej muszli pra-ślimaka,
by nie dostrzec za chwilę pociągu, hamuje;
muchy w dusznych przedziałach bydlęcych zlizują
mdły odór czosnku – stale uwalnia go ciało.

Odmień strach przez przypadki. Miesiące są szare.
Zabawa w ciepłe – zimne przestała już cieszyć.
Litzmannstadt Ghetto, Chełmno czy Lasy Rzuchowskie
– te miejsca zapisz tłustym drukiem, stawiaj kleksy.

Traktują cię niepewnie, jakbyś miała trzymać
w kieszeni stęchłe jabłko. Odpowiedz im prędko,
że to teraz jedyne, prawdziwe insygnium,
jedyna władza, innej przecież nie pamiętasz.







Jam session w klubie Ucieranie Treści


Wiąz widziany pod światło przypomina cytrę,
błyszczą struny. Graj, siostro, za chwilę wygwiżdżesz
melodię dla jazz-bandu. A później dotkliwsze

będą dźwięki ragtime’u, mamy czas zesztywnieć,
dlatego dziś bawmy się nad Utratą. Dzisiaj
cudnie jest nam w tych rytmach. Dżoana, trzy whisky.

Zanim kapryśny lipiec rozpuści solistę
w haustach szkockiej, zatańczmy swing, swing. W mordę przyrżnie
jakiś gach przypadkowy na obcej mieliźnie.

Może pryśnie? Wieczory są dżdżyste, o świcie
wkręćmy się na toplistę jak słony manifest.
Jeden odcień za drugim. Jam session rozbłyśnie.







* wiersze pochodzą z tomiku "Licencja na pierwszy śnieg"
nagroda główna  w X Konkursie na Autorską Książkę Literacką, zorganizowany przez Miejska Bibliotekę Publiczną w Świdnicy.

 _________________________________________
Publikacja za zgodą Autorki

piątek, 22 grudnia 2017

Poeci Po Godzinach - Świątecznie


Grudzień to okres świąteczny nie tylko dla chrześcijan. 
W tym okresie swoje święta obchodzą wyznawcy różnych religii, a tradycje coraz częściej się przenikają.




Święta według tradycji ormiańskiej
Mieszkańcy Armenii święta obchodzą zupełnie inaczej niż katolicy. W ich kulturze Boże Narodzenie rozpoczyna się 6 stycznia, kiedy katolicy przeżywają święto Trzech Króli.
7 stycznia zaś obchodzone jest u nich Święto Zmarłych. Ormianie nie mają choinki, nie obchodzą także Wigilii, tylko organizują wielką, uroczystą kolację.








Roma Jegor


***

Taki czas. Odpychasz wspomnienia jak zaspy
okopujesz się we własnym igloo
choinkę omijasz wzrokiem.
Takie kłucie w boku. To ona podła.  Jodła.
Jadła twoje przestraszone oddechy a teraz
patrzy zieloną mgłą jak usiłujesz
zrobić sobie przerwę między igłami.
W boku coś gniecie. Mrowi w palcach.
Szukasz motywu  żeby przespać tę bajkę,
zabarykadować się świeżym powietrzem
i czasem niczyim.
Możesz próbować zgubić się w niesłodkim
niewspólnym i niejasnym.
Ale. Jesteś jak płatek śniegu – na kogo padło
ten będzie szukał twojego imienia

w anielskich włosach świąt.





Jerzy Hajduga


NOWONARODZONE POWIETRZE

jeszcze czeka przyłapana
nocą na dworcu

choinka z lasu
dwanaście pięter gałęzi

niebo wyciąga z mgieł
prezenty gór
i żadnej waty

pierwszy dźwięk kolędy
na kubku
ze schroniska






Anna Luberda - Kowal


czuwanie

nad parawanem, tam, po drugiej stronie bieli,
jest ryzykownie gładko. obnażone ostrza błyszczą,
zęby szczękają, talerze krążą, ości się łamią.
każdy dla każdego ma ocean uśmiechu.
na cięciwie spojrzeń zawiesza kolejne trofea.

słowa dzisiaj nie zdradzają.
wróg czai się w oczach.







Święta anglikańskie
W wierze anglikańskiej święta zaczynają się już pod koniec listopada- wtedy to przygotowują oni swoje domy na święta. W tym czasie również po ulicach miast zaczynają wędrować kolędnicy. Wierzący wyznania anglikańskiego nie obchodzą Wigilii, tylko jedzą uroczysty obiad w pierwszy dzień świąt. Na tamtejszych stołach króluje pieczony indyk. W drugi dzień świąt ludzie obdarowują się prezentami.Ciekawostką jest, ze w niektórych rejonach Święta obchodzone są dwa razy: 25 grudnia,a także czasami w czerwcu, gdy już spadnie śnieg.








Paweł Łęczuk



niecierpliwość

nie każ mi czekać aż słońce spadnie
jak śnieg na choinki przed domem
a wygłodniałe sikorki zgromadzą się
w progu szukając ziarna


cała nadzieja w ostatnich słowach
„do usłyszenia” „do zobaczenia” „do jutra”
na gesty spojrzenia i dotyk dłoni
mogę liczyć tylko we śnie


bo lek ten pozwala przetrwać
nasycić pragnienia i marzyć
że stare drzewa wypuszczą pędy
schowają kolce pokażą kwiaty






Zbigniew Milewski


wiersz na Boże Narodzenie mieć powinien
niespodziankę – wybuch bombki w szpilkach igieł


wiersz na Boże Narodzenie mieć powinien
chociaż dwa anielskie skrzydła, by chroniły
wśród ciemności małe, nagie i bezbronne.

Matkę Bożą niekoniecznie. ona ważna
jest w czekaniu przy gasnącej adwentówce.
Tatko zbędny był już wtedy. tak jak dzisiaj

przepych owszem, ale gdzieś w oddali może
jakąś gwiazdkę lub kometę najjaśniejszą
ponad szopką, której także być nie musi!

niebo może być bezgwiezdne albo w gwiazdach
historycznych lub z ekranu, by błyszczały
tak jak sianko ,które w wierszu zamiast waty.

całość zwieńczę życzeniami Gloria Panu

i radości przy zakrytym suto stole





Piotr Mosoń


wigilia wigilii nie bardzo wigilijnie. czas rozdygotania. wszystkie znaki ostrzegawcze, jak kostki domina można potrącić skrzydłem motylka, piórkiem z bajki, a nawet nieopatrznie pozostawioną pauzą na oddech. achtung! iskrzymy przez ten cały nagromadzony prąd, jakbyśmy rok cały odmawiali sobie scysji, spięć, drobnych nieporozumień, sącząc zmagazynowane fochy w jedną kumulację. burzę burz, tadam! to zawsze nadchodzi punktualnie. specjalnie tak. wigilia przed południem. doszorowano niejedną stajenkę, odkurzono każdy żłób, pastuszkowie w kapciach ćwiczą dyżurną kolędę. domownikom wypucowano już wszystko i zabroniono zerkać łakomie pod choinkę. kot kontempluje kątem oka. najtrudniejszy jest kompromis z lenistwem. reszta na baczność. wśród nocnej łączy nas fałsz pastorałki, dzieli zeszłoroczny opłatek. było, jest i jakoś to znów będzie. niby nuda.








Luterańskie śpiewy i tańce
Jeszcze inaczej do Świąt Bożego Narodzenia podchodzą luteranie, którzy podobnie jak chrześcijanie w Polsce, okres świąteczny rozpoczynają z nastaniem Adwentu. W jego trakcie bardzo uroczyście obchodzony jest dzień świętej Łucji, kiedy na ulicach gromadzą się tłumy poprzebieranych dzieci.
W dzień poprzedzający Wigilię rodzina spotyka się na wspólnym poczęstunku, gdzie głównym daniem jest chleb maczany w specjalnym sosie. Dodatkowo, w odróżnieniu od chrześcijan, luteranie nie obchodzą postnej Wigilii – jedyną potrawą bezmięsną jest u nich ryba. Po uroczystej kolacji nadchodzi dla luteranów czas, kiedy mogą się podzielić prezentami, a także śpiewać i tańczyć – co jest obce polskiej tradycji.





Dorota Nowak

wigilia

co roku z początkiem grudnia
rozpoczynają odliczanie

on przynosi jemiołę i zdrowe drzewko 
podlewa je pielęgnuje by wiosną
posadzić w ogrodzie spokojny
nie pyta o biały obrus na nowo
odkrywa smak dwunastu potraw

ona rozgrzewa pęczniejące ciasto
sprawdza czy w babcinych puzderkach
wilgotnieją lukrowane pierniki
uśmiecha się do grochu z kapustą
mruczącego kota do samej siebie

czekają na noc w której rozkwitają
cuda w której miłość rodzi się z pereł






Stanisław  Pawłowicz 


 wigilijne bajanie

tak pięknie wierzyłem w żłóbeczek w stajenkę
gdy pierwsze rodziłem na kolanach słowa
roraty pasterki na choince świeczki
wanilia i drożdże w świątecznych ozdobach

a dziś się kolędą rozbijam o duszę
ukradkiem chowając żal niezrozumiały
i modlitwy łamię w niezdarny okruszek
składając w ofierze na obrusie białym

nie rozumiem boskich planów rozrzutności
z kartezjuszem włażąc w wątpienia odmęty
bo mi się kolęda nie klei w miłości
a ja w tangu życia w połowie zaklęty

stanę o północy gdzieś przy szopce z boku
wpisany w rozgrzaną do nieba pasterkę
a ty mi łzę zdejmij zakręconą w oku
i bez słów się przytul i weź mnie za rękę





Ewa Pietrzak


Taka noc cicha noc sosny znaczą drogę w górę gdzie kapliczkę małą przygarnął las pierwsza gwiazda oświetla pieśń płynącą z jej serca niesie echem do ludzi ciepła noc





Ukraińskie świętowanie
W tradycji wschodniej, a więc w Kościołach prawosławnym oraz katolickim obrządku bizantyjsko-ukraińskiego (nazywanym również unickim), świętowanie pamiątki wcielenia Syna Bożego poprzedza 40-dniowy „post bożonarodzeniowy”. Zaczyna się on 15 listopada, czyli w dniu św. Filipa Apostoła, i dlatego bywa nazywany „postem filipowym”. Ma charakter pokutny, jak wszystkie posty w obrządku bizantyjskim. We wschodniej liturgii tego okresu nie występują motywy Jana Chrzciciela, prostowania dróg Panu czy anioła Gabriela. W dwie niedziele bezpośrednio poprzedzające uroczystość Bożego Narodzenia Kościoły wschodnie wspominają postaci ze Starego Testamentu, które dostąpiły zbawienia dzięki wierze w mającego się narodzić Zbawiciela.
Bezpośrednie przygotowanie do świąt Bożego Narodzenia w Kościołach wschodnich zaczyna się 20 grudnia.





Teresa Radziewicz 



pan Ś. i wigilia

gdy kiedyś spotkam pana Ś., zapytam, co robi
w wigilię. odpoczywa? świętuje? przemawia
ludzkim głosem? a może ucieka w kolejne strefy czasowe
i odnajduje się w pierwszy dzień świąt. i tylko niechcący

zabiera kogoś ze sobą zahaczając o granice. gdyby tak
prześledzić statystyki, sprawdzić, czy ilość zgonów w wigilię
jest porównywalna z ilością ostatnich godzin w dni
powszednie. a może pan Ś. działa przypadkowo

i nieistotny okazuje się kolor w kalendarzu. albo że
po spotkaniu z niejakim H. i rzezi niewiniątek
pracuje tak ciężko, że później bierze wolne,

a wieczorem ze słynnym archaniołem G.
przysiadają za stajenką i piją zdrowie Dzieciątka,
przez chwilę spokojni o świat

(z cyklu pan Ś. i inne opowieści)





Wojciech Roszkowski


Czysty śnieg


Półmrok, ptaki wśród zarośli. Słychać kroki, za oknem
pokrytym bielmem, za źrenicą światła między zasłonami
o cienkie szkło uderza serce, po raz ostatni,
dwunasty. Od północy utyka styczeń w samotnej,

kulawej wędrówce godzin; za oknem daleki
pomruk burzy? sylwestrowych feerii? Albo złomiarz
toczy swój wózek przez uśpione łąki,

i wszystko to jest powidokiem zimowego deszczu:
tarcie kropel o cienkie jak papier niebo, urwane
pluszcze strużkami. Czas moknie; tonąc, nie może

uchwycić się cieczy. Cyk, cyk, cyk, ślizga się po krawędzi dźwięku
chłopczyk z sankami. Kiedy zaczniemy biały tydzień?

Zegar wysysa szpik z dorzeczy dni – przeczuwa trzylatek,
otwiera oczy. Śpij, śpij, on tylko nosi jutro niczym płód.

Nad ranem odejdą wody, urodzi czysty śnieg.






Jarosław Trześniewski Kwiecień



Bukolika wigilijna

znowu dzień budzi piosenką pastuszków o cudzie
Julia pisze gryps do Hamleta ostrzegając przed wejściem
na balkon w Weronie jej pusty grób to czakram
a Romeo nie jest samcem alfa i żaden tramwaj


nie pożąda kotek na blaszanym dachu
zewsząd rdza i roztopy na zachodzie
bez zmian w Mali burzą posągi sufickich
świętych których nie życzy sobie Allach


w Afganistanie zniknęły pomniki Buddy
chwała na wysokości chałwa na depresję
wyspom dziewiczym zagraża zagłada
na twitterze papież powtarza orędzie


znowu dzień budzi piosenka pastuszków o cudzie
marmoladę z róży poleca Stéphane Mallarmé
Artur drwa rąbie a statek otrzeźwiał na muldzie
Bożego Narodzenia nie odwołano niech trwa








W cerkwiach prawosławnych i unickich w Noc Bożego Narodzenia odbywa się tzw. całonocne czuwanie – wsienoczna – podczas którego śpiewa się: Christos rażdajestsia, sławitie (Chrystus się rodzi, chwalcie Go). Po nim następuje świąteczna Liturgia Eucharystii. W pierwszy dzień świąt wczesnym popołudniem odprawia się uroczyste nieszpory Bożego Narodzenia. Drugi dzień świąt Narodzenia Pańskiego obchodzony jest przez chrześcijan wschodnich jako święto maryjne, obchodzone ku czci Bożej Rodzicielki. Zwane jest ono po grecku synaksis, a w języku staro-cerkiewno-słowiańskim Sobór Bogarodzicy. Syryjczycy określają to święto jako gratulacje składane Maryi, ponieważ nawiązuje do zwyczaju składania matce gratulacji następnego dnia po urodzeniu dziecka.
W cerkwiach nie ma zwyczaju ustawiania szopki, praktykowanego w świątyniach katolickich. W widocznym miejscu umieszcza się natomiast odświętnie przystrojoną ikonę, przedstawiającą scenę narodzenia Pana Jezusa.





Elżbieta Tylenda


OBRAZ Z CZŁOWIEKIEM W TLE

słowa rzucane na wiatr
zachłysną się nadmiarem powietrza.
wystarczy obojętność, by zabić
chwytającego się gałęzi.
pośród świecidełek i zapachu jodły
pragnie, by mu zabrać samotność
z bólem w plecach.

odejdźcie powidoki do czasu
śpiewnych pastorałek, do głosów
radosnych, twarzy rozpromienionych
pośród tańczących płomyków.
do tajemniczych paczuszek z imionami
– od kogo dla kogo.




Ewa Włodarska



Świątki z lodu, jasełka

Ostre rysy za oknem. Szklą się rybie łuski
– odbijamy w nich wszystkie frustracje. Na przekór
mija czas wigilijny. Nie łamią się tafle
śnieżnobiałych opłatków. Srebrzyści jak trzosy 

liczymy w sobie ości. Każdy połknął karpia
po to, by poczuć siłę tasaka, trącony
ostrzem kark. Może, miły, zabłyśniesz jak Ola?
Małej Oli ze Złotej nadano przywilej

ogłuszania zastępów świętych ryb – wieczerze
znad dalekich przełęczy, długich dróg i puszczy,
nizanie paluchami wiatru na cieniutkie
słupki śniegu. Brzęczące w uszach sople. Dźwięki

– Iggy Pop z Bregovićem – Arizona Dream, w tle
słodkie ryby latają jak ważki. Nad ziemią,
kiedy skrzela unoszą mnie ze sobą (naraz
zabierają z pustkowia), pływam jak zielony

skrzypek Chagalla między stołami rodzinnych
wieczerzy sprzed dekady. Jaśniej, jaśniej. Długie
wymiany zdań przy stole. Niebawem usłyszę:
Miłość jest z nas najpierwsza.




Katarzyna Zając

Ulotki. Grudzień osiemdziesiąt dwa


Mógłby to być czas pieczenia lukrowanych pierników,
ozdabiania świerkowych gałązek. Babcia wspomina Żydówkę,
której okaleczono pierś, karuzelę i płonące obok mury getta.
Nocami buty stukają o bruk, cienie toczą się z łoskotem.

Często uciekam do dawnej stróżówki kulawego Stacha.
Bywał tu, nim powiesił się tej jesieni. Zbutwiałe drzwi skrzypią,
gdy ze środka wychodzi jego kot. Obserwujemy jasne okna.

Mama wyjmuje gromnicę. Wiem, że będzie długo szeptać,
aby wpuścili ją do środka, a później gładzić koszule ojca
i zawiniątko z jedzeniem.

Zaczyna padać pierwszy w tym roku śnieg - płatki tak duże,
jakby w niebie potargano wielką księgę. Kryję łzy w miękkiej
sierści, mój oddech przy kocim uchu. Tylko jemu opowiem
o kajdankach i bibule, w którą słowa wsiąknęły jak krople rdzy.







Wigilia znaczy czuwanie
Wigilią we wszystkich tradycjach chrześcijańskich nazywa się także ostatni dzień okresu przygotowania do Bożego Narodzenia. W Kościołach katolickim obu obrządków oraz prawosławnym w tym dniu obowiązuje ścisły post. Wieczorem spożywa się wieczerzę wigilijną, składającą się z postnych potraw, których zgodnie z tradycją powinno być dwanaście. Katolicy zaczynają ją modlitwą oraz dzieleniem się opłatkiem, któremu towarzyszy składanie sobie życzeń. W rodzinach prawosławnych czy unickich po modlitwie uczestnicy dzielą się prosforą, czyli chlebkiem z pszennej mąki upieczonym na drożdżach, poświęconym po Liturgii św., odprawionej w niedzielę poprzedzającą Boże Narodzenie.







W tym świątecznym nastroju 
składamy Państwu 
serdeczne życzenia wszelkiej pomyślności, 
niepowtarzalnej atmosfery,
ciepła oraz obfitości wszelkich dóbr. 
Niech radość i pokój Świąt Bożego Narodzenia,
poczucie prywatnego i zawodowego spełnienia 
towarzyszą Państwu przez cały Nowy 2018 Rok.

Poeci Po Godzinach







Publikacja za zgodą Autorów
Fotografia: Katarzyna Zając
żródło:http://dziennikarze.pwszchelm.pl